09. Wprowadzanie produktów do sieci handlowych – marka własna.

W tej serii 10 artykułów staram się Wam przybliżyć techniki lokowania produktów w sieciach handlowych. Zaznaczam, że nie jestem ich autorem. Te metody istnieją od lat i są stosowane przez największe, światowe firmy. Dlatego możesz być spokojny, że zadziałają również w Twoim przypadku. Jako dziewiątą technikę zdefiniowałem „marka własna”.

Jak to działa?

Technika jest prosta: Wasz pomysł – nasza realizacja. To sieć handlowa ustala skład produktu, jego opakowania oraz wygląd, a my jako firma produkcyjna wykonujemy polecenia. Może nawet dojść do sytuacji, że zleceniodawca wskaże gdzie kupić surowce oraz kto ma być dostawcą opakowań.

Plusy i minusy.

Wielki plus takiej relacji to brak potrzeby tworzenia inspiracji w sferze składu i wyglądu opakowania. Wszyscy wiemy ilu wizjonerów poległo w boju tworzą produkty, które zbawiają wszechświat. Otrzymanie gotowych formatek i „lejałtów” to świetny materiał dla działu produkcji. Wydaje się też, że można zwolnić handlowca, bo po cóż nam takowy jegomość, skoro praktycznie wszystko już jest uzgodnione.

Inny plus to brak prawa zwrotu, płatności za gazetki czy wsparcia marketingowego. Cała praca po stronie zleceniodawcy (sieci handlowej).

Są jednak też minusy. Ten model współpracy uda się jedynie zakładom produkcyjnym. Jeśli jesteś pośrednikiem lub produkujesz kontraktowo – będzie ciężko. Nawet jeśli jesteś świetnym „ogarniacznem biznesu” to i tak sieć handlowa będzie chciała złożyć wizytę w miejscu produkcji. Na pewnym etapie zajdzie potrzeba ujawnienia, a nawet złożenia raportu z wszystkich elementów produkcji. Kolejnym minusem jest import zza granicy. Jeśli jesteś pośrednikiem, który współpracuje z fabryką na dalekim wschodzie to bardziej będziesz przeszkadzał niż pomagał. Przedstawiciele działu Marki Własnej są na wszystkich targach, latają po całym świecie – są świetnie zorientowani. Powoływanie się na „wyłączność” czy „świetne kontakty w fabryce” będzie przyjęte pejoratywnie.

Najgorszy z minusów to cena zakupu, a nawet cena TKW. Nic nie ma za darmo. Skoro nie inwestujesz i nie wspierasz odsprzedaży to przygotuj się na batalię negocjacyjną.
Powodzenia 😉